sobota, 30 stycznia 2010

2009

Kończy się pierwszy miesiąc roku 2010 więc wartałoby w końcu podsumować rok miniony. Tym bardziej, że od strony muzycznej był on wyjątkowo dla nas życzliwy. Tylu atrakcji (głównie koncertowych) nikt się chyba nie spodziewał. Z jednej strony to miło, że w końcu do Polski przyjechali Radiohead i Nine Inch Nails, z drugiej oczekiwania co do 2010 są teraz bardzo wysokie. Miejmy nadzieję, że nasze rodzime agencje koncertowe, bardzo intensywnie się ostatnio mnożące podołają tym oczekiwaniom.
Zanim przejdę do rankingów, the bestów i innych podobnych, kilka słów tekstem ciągłym na temat roku minionego.

Zacznę lokalnie, od Krakowa.

Zeszły rok trochę odwrócił nasz krajowy rynek koncertowy. Dotychczas niekwestionowanym centrum była Warszawa, a Kraków, Wrocław czy Poznań plasowały się na mniej więcej podobnym poziomie. Rok 2009 (za sprawą Fabryki Productions, Selectora i Sacrum Profanum) wywindował Kraków na poziom dorównujący Warszawskiemu, z Poznania zrobił miasto kilku, ale za to bardzo ważnych eventów(Radiohead, NIN, Jane's Addiction), a z Wrocławia koncertowy zaścianek broniący się asymetrycznym festiwalem i nowymi horyzontami. Ale miało być o Krakowie. Fabryka Productions, wyrosła na monopolistę pod Wawelem, sprowadzając większość prestiżowych, zagranicznych gwiazd i tym samym organizując najważniejsze koncerty klubowe. Z kolei Selector Festival i Sacrum Profanum przyciągnęły do grodu Kraka fanów spoza miasta, a nawet spoza Polski. Szczególne brawa należą się tutaj Sacrum Profanum, bo kto by pomyślał, że Aphex Twin przyjedzie do Polski i to w dodatku na 2 koncerty. Warto jeszcze wspomnieć o Unsoundzie, który mimo początkowych perturbacji zdołał zgromadzić bardzo ciekawy line-up i przyciągnąć całkiem sporą publiczność. Tym niemniej uważam iż jest to impreza raczej dla organizatorów, ich znajomych i konsuli różnych krajów oraz bardzo wylansowanej młodzieży niż dla zwykłych śmiertelników.

Koniec roku przyniósł Krakowowi nową agencję koncertową(Front Row Heroes), która od grudnia działa bardzo sprawnie, organizując w Fortach Kleparz koncerty różnych śpiewających pań. W najbliższym czasie można spodziewać się rozszerzenia repertuaru, na co czekam z niecierpliwością.

Oczywiście nie było całkiem różowo. Kraków wciąż nie doczekał się hali widowiskowej z prawdziwego zdarzenia (i chyba prędko się nie doczeka), a w Sylwestra na rynku wystąpiła Agnieszka Chylińska. Natomiast Juwenalia po raz kolejny próbowały zachęcić studentów tanim piwem, a nie ciekawym repertuarem. Powtarzalność występujących zespołów nie była by może taka zła gdyby zamiast Happysad, Farben Lehre i Comy przyjechał ktoś inny.

Generalnie jednak było bardzo dobrze.

Najlepszy krakowski koncert tego roku to chyba Editorsi w Studiu. Świetny dźwięk, świetna forma zespołu, świetna setlista i przede wszystkim Tom Smith pokazujący, że jednak umie śpiewać.


O tym co działo się w kraju trochę już wspomniałem. Przede wszystkim wysyp koncertów gwiazd, na które czekaliśmy od dawna. Oprócz tego cała masa festiwali, z których mało który mógłby powstydzić się swojego line-upu. Obok Openera, który ostatnio doceniony został również za granicą warto wspomnieć o Offie Artura Rojka, na który jedzie się nie na konkretny zespół tylko po prostu na festiwal, a dobre koncerty zawsze się znajdą, czy kolejnej edycji Nowej Muzyki tym razem z dopiskiem Tauron, której przeprowadzka do Katowic wyszła na zdrowie.

Najlepszy koncert to dla mnie definitywnie Nine Inch Nails w Poznaniu. Przede wszystkim ze względów osobistych, ale obiektywnie rzecz biorąc występowi nie da się zarzucić absolutnie nic. Setlista była na tyle zróżnicowana, że każdy znalazł coś dla siebie. Miejsce bardzo dobrze dobrane, organizacja również bez zastrzeżeń, a Alec Empire w charakterze supportu okazał się strzałem w dziesiątkę. No i dodatkowo fakt, że być może nie zobaczymy już więcej Nine Inch Nails na żywo.


Za podsumowanie globalne niech posłużą płyty, które ukazały się w zeszłym roku, a w mojej głowie pozostały do teraz. Jeśli chodzi o rankingi to numerki nadam tylko pierwszej trójce a reszta będzie nosić zaszczytny tytuł płyt obowiązkowych 2009.

1.King Cannibal "Let The Night Roar"

Zaczęło się od koncertu na festiwalu Tauron Nowa Muzyka. Stwierdziłem, że zobaczę co pan ma do zaoferowania oraz ogólnie jakoś obtrzaskam się z dubstepem. Okazało się, że King Cannibal dał najlepszy koncert festiwalu, dosłownie miażdżąc namiot, scenę i zgromadzoną publiczność. Debiut długogrający, który ukazał się kilka miesięcy później, ugruntował pozycję króla. Płyta jest mroczna, brutalna i agresywna. Jeśli istnieje król dubstepu to jest nim King Cannibal. Więcej o płycie tutaj.



2.Animal Collective "Merriweather Post Pavilion" + "Fall Be Kind"

Ta płyta musiała się tu pojawić. Nie dlatego, że pojawia się we wszystkich podsumowaniach, ale dlatego, że jest po prostu dobra. Amerykanie postanowili upiosenkowić swój repertuar co wyszło im na zdrowie i wygenerowało niezliczoną ilość singli. Żeby nie dać o sobie zapomnieć (w końcu Merriweather Post Pavilion ukazał się w styczniu) w grudniu wydali epkę Fall Be Kind, prezentującą równie wysoki poziom jak wydawnictwo styczniowe. Więcej tutaj.



3.Them Crooked Vultures "Them Crookes Vultures"

To musiało się udać. Josh Homme, John Paul Jones oraz Dave Grohl, wspólnie nie mogli nagrać słabej płyty. Tym bardziej, że po serii niezapowiedzianych koncertów w lecie i bardzo skromnych fragmentach twórczości publikowanych od czasu do czasu na youtube oczekiwania były bardzo wysokie. Na początku grudnia dostaliśmy mięsisty kawał rocka, wybijający się ponad wszystkie gitarowe płyty wydane w minionym roku.


Płyty obowiązkowe 2009:

rockowo:

Kasabian "West Ryder Lunatic Pauper Asylum" za "piosenki, które już gdzieś słyszeliśmy" ale nie możemy się od nich oderwać


The Dead Weather "Horehound" za brud, wulgarność, krzyczącą Alisson Mosshart i zdyszanego Jacka White'a


Editors "In this Light and on this Evening" za syntezatory zamiast gitar i ostateczne wyzwolenie się ze schematu Joy Division-New Order-Interpol


elektronicznie:

Archive "Controlling Crowds parts I-IV" za prawie 3 płyty nowej muzyki utrzymane na stałym, wysokim poziomie


Clark "Totem's Flare" za oryginalność, inność, progresywność, kolorowość i wiele innych rzeczy


Tim Exile "The Listening Tree" za udowodnienie, że można jednocześnie ciężko ale też miło, przyjemnie i melodyjnie


Circlesquare "Songs about Dancing and Drugs" za minimalizm, genialny klimat no i ten wokal...


inaczej:

Gaba Kulka "Hat, Rabbit" za pokazanie, że polski pop to nie tylko Doda i Feel


Dälek "Gutter Tactics" za pokazanie, że hip-hop może być bliższy industrialowi niż złotym łańcuchom


Bat for Lashes "Two Suns" za najpiękniejszą płytę 2009 roku


Na koniec dwa single, które również do teraz nie chcą mi wyjść z głowy.






piątek, 22 stycznia 2010

Gaba Kulka/Hanne Hukkelberg @ Forty Kleparz



Nowy rok, nowy klub i nowa agencja koncertowa. Wszystko o dziwo funkcjonuje bardzo sprawnie. Po koncertach Basi Bułat, Levity i Rylanda Boucharda do Krakowa przyjechała Hanne Hukkelberg. W ramach supportu wystąpiła niezrównana Gaba Kulka. Pełna fotorelacja z koncertu Hanne tutaj, a z Gaby tu.

niedziela, 10 stycznia 2010

Wykopaliska 16

Wykopaliska wracają do swojej oględnej regularności. Dzisiaj coś polskiego.

Sulphur Phuture



Sulphur Phuture to nowy projekt głównego kompozytora i producenta projektów Masala Soundsystem oraz Village Kollektiv - Praczasa. Pod nowym pseudonimem Rafał Kołaciński serwuje nam mieszankę różnych basowych dźwięków, mniej niż zwykle wzbogaconą muzyką świata. Mniej niż zwykle nie znaczy, że w ogóle. Orientalizmy są obecne, ale tylko jako dodatek. Trzonem jest szybka i mroczna muzyka elektroniczna. Praczas raczy nas mieszanką drum'n'bassu, breakbeatu i dubstepu tworząc bardzo ciekawą i przede wszystkim oryginalną całość. Obok dźwięków generowanych cyfrowo mamy również żywe instrumenty(tutaj pojawia się właśnie world music) oraz gościnnie udzielających się wokalistów(Spięty, Blady Kris, Bajka).

Debiutancki album promuje utwór Penetralia - jeden z najciekawszych na płycie.



Więcej na temat projektu w wywiadzie z Praczasem.
myspace artysty

środa, 6 stycznia 2010

Who Knows!? @ Lizard King



Na moim Flickrze pojawiła się nowa dawka koncertowych zdjęć. Tym razem ofiarą mojego skromnego obiektywu padł zespół Who Knows?!, który we wtorek nawiedził klub Lizard King. Pełna fotorelacja tutaj. Natomiast więcej informacji i muzyki przede wszystkim na myspace zespołu. Szczególnie polecam utwór pt. Gdzieś po Drodze.

Poniżej wersja czterominutowa, natomiast ta z majspejsa ma minut ponad 10.


środa, 30 grudnia 2009

Wykopaliska 15


Postanowiłem na jakiś czas zrezygnować z radiowej wersji Brain Damage. Na jak długo nie wiem. Nie wiem też czy audycja powróci na falach Studenckiego Radia Frycz czy gdzie indziej. Czas pokaże. W styczniu (dokładną datę podam) możecie spodziewać się audycji podsumowującej rok 2009. Na razie jednak zapraszam na zaniedbane od jakiegoś czasu wykopaliska. Będzie bardzo ciekawie.

Fjieri



Nie sądziłem, że jakiś nowy, nieznany mi zespół grający rocka progresywnego jest mnie jeszcze w stanie zainteresować. Okazuje się, że taki zespół jest, a nazywa się Fjieri. Szkopuł tkwi w tym, że nikt z członków grupy nie jest debiutantem. Trzon zespołu tworzy dwójka włochów - Stefano Panunzi oraz Nicola Lori. Jednak to goście pojawiający się na debiucie tworzą z Fjieri ewenement. Album Endless nagrywany był podobno przez dziesięć lat. W tym czasie na ostateczny kształt krążka wpłynęli m.in. Richard Barbieri i Colin Edwin z Porcupine Tree, Mick Karn z Japan, oraz Tim Bowness. Barbieri dodatkowo wyprodukował album. Efekt jest warty wyżej wymienionych nazwisk, a jednocześnie nie powiela żadnego z projektów gości. Niby nic nowego w progrockowym światku, a jednak słucha się tego niezwykle przyjemnie. Ja nie mogłem się oderwać przez bity tydzień.

Niestety youtube nie oferuje do odsłuchu żadnych nagrań grupy. Tak więc odsyłam na myspace lub bezpośrednio do Burningshed gdzie płytę można nabyć w cenie 10 funtów.

Portico Quartet



Tutaj nie będę może zbyt oryginalny bo na temat Portico Quartet wszyscy ostatnio się rozpisują. Mimo tego postanowiłem dorzucić swoje 3 grosze. Londyński kwartet został już okrzyknięty następcami The Cinematic Orchestra (co biorąc pod uwagę studyjną działalność Jasona Swinscoe i spółki w ostatnich latach nie jest wielkim sukcesem). Trzeba jednak przyznać, że panowie sobie na ten tytuł zapracowali. Nu-jazz w ich wykonaniu jest unikalny z powodu użycia pewnego ciekawego instrumentu, nazywanego Hang. Dziwnej konstrukcji bębenek, wymyślony na początku XXI wieku przez dwóch panów z firmy PANArt, pojawia się we wszystkich kompozycjach anglików, nadając im trudny do podrobienia styl. Smaczku dodaje fakt, że bębenka aktualnie nie można już kupić.

Poniżej kilka fragmentów twórczości Portico Quartet.

W studiu:



Na scenie:



I na ulicy:



myspace grupy
więcej o tajemniczym bebenku

Zespół wystąpi w nadchodzącym, 2010 roku w Polsce. 31 stycznia panowie pojawią się w katowickim klubie Hipnoza.

piątek, 4 grudnia 2009

Kucz/Kulka @ Rotunda



Na gorąco kilka zdjęć ze świetnego koncertu projektu Kucz/Kulka w Rotundzie. Relacja słowna niebawem.

Więcej zdjęć tu.

czwartek, 3 grudnia 2009

Editors @ Studio

Tydzień temu w Studiu zagrali Editorsi. I tak sobie myślę, że im więcej czasu mija od tego momentu, tym bardziej doceniam tamten wieczór. Nie był to koncert idealny, ale było blisko. Nie mam w zasadzie nic do zarzucenia, a to zdarza mi się rzadko. Pełna relacja tutaj.

A tutaj namiastka tamtego wieczoru:


środa, 25 listopada 2009

25.11.2009 - Audycja odwołana!

Tak jak zapowiadałem w zeszłym tygodniu, dzisiejszy Brain Damage nie odbędzie się z powodu koncertu Editors. Zapraszam za tydzień na spotkanie z Benem Frostem.


sobota, 21 listopada 2009

L.U.C. @ Studio



Drugi w tym roku koncert promujący Planet LUC w Krakowie okazał się równie dobry jak pierwszy, a przede wszystkim inny. Jakoś trudno mi wyobrazić sobie żeby LUC się powtarzał. Zdjęcia tutaj.

środa, 18 listopada 2009

The Vulture King - Audycja 18.11.2009

Brain Damage nie patrzy wstecz, bo nowości się nagromadziło co nie miara. Na wszystkie czasu nie starczyło, ale wszak to nie ostatni program. Na dłuższą chwile zagościli Them Crooked Vultures, Nosound i Tyondai Braxton, a na krócej Arctic Monkeys i Wolfmother.

Usłyszeliście:

1.Yppah "The Drag"

2.Arctic Monkeys "Sketchhead"

3.Wolfmother "New Moon Rising"

4.Them Crooked Vultures "No One Loves Me and Neither Do I"

5.Them Crooked Vultures "Mind Eraser, No Chaser"

6.Them Crooked Vultures "Elephants"

7.Nosound "Winter Will Come"

8.Nosound "Constant Contrast"

9.Ben Frost "The Carpathians"

10.Saltillo "Remember Me?"

11.Fuck Buttons "Space Mountain"

12.Tyondai Braxton "J.City"

13.Tyondai Braxton "Opening Bell"

14.Tyondai Braxton "Uffe's Woodshop"

15.Massive Attack "Splitting the Atom"

16.King Cannibal "Colder Still"

17.King Cannibal "Flowers of Flesh and Blood"

18.Bonobo "The Keeper"












W kolejnym programie (za tydzień albo za dwa) szersza prezentacja nowego albumu Bena Frosta "By the Throat. Do usłyszenia.


Parę zdjęć



Konto na flickr również zostało reaktywowane, a wraz z reaktywacją pojawiły się nowe zdjęcia.

Trójka Tour @ Studio 10.11.2009

Dick4dick

Gaba Kulka


Czesław Śpiewa

Bad Light District/New York Crasnals @ Łódź Kaliska 15.11.2009


Na koniec ciekawostka. Okazało się, że w końcu ktoś docenił moje zdjęcia i postanowił ich użyć(konkretnie jednego). Efekt można zobaczyć tutaj.

New York Crasnals/Bad Light District @ Łódź Kaliska




Po prawie półtorarocznej przerwie New York Crasnals znowu pojawili się w Krakowie. Dodatkowo Michał Smolnicki pierwszy raz na żywo zaprezentował się ze swoim Bad Light District. Relacja tutaj, a zdjęcia niebawem.

Parę tekstów.





Jeśli wam się nudzi, możecie rzucić okiem na kilka moich nowych tekstów. Na pierwszy ogień recenzja świetnej płyty King Cannibala "Let the Night Roar", a potem na rozluźnienie relacja z całkiem niezłego koncertu pod hasłem Trójka Tour.

King Cannibal "Let the Night Roar"

Trójka Tour @ Studio

Zdjęcia z koncertu już niedługo, jak tylko reaktywuje moje konto pro na Flickr :)

czwartek, 12 listopada 2009

Brain Damage Reaktywacja - Audycja 04.11.2009

Brain Damage powrócił na antenę, ponownie w trochę zmienionej formie. Pierwsza audycja w tym sezonie to podsumowanie ostatnich kilku miesięcy plus nieliczne nowości. Obyło się bez problemów technicznych, uznajmy to więc za dobry omen.

Usłyszeliście:

1.Yppah "The Drag"

2.Porcupine Tree "Time flies"

3.Muse "Uprising"

4.Muse "Unnatural Selection"

5.Biffy Clyro "That Golden Rule"

6.Omar Rodriguez-Lopez "Las flores con limon"

7.Omar Rodriguez-Lopez "Mundo de ciegos"

8.Saltillo "Remember Me?"

9.Thom Yorke "Feeling Pulled Apart by Horses"

10.The Slew "100%"

11.Ghost "Return Journey"

12.Ghost "The Day After"

13.L.U.C. "A więc wojna"

14.Archive "Thought Conditioning"

15.Archive "Lines

16.Clark "Growls Garden"

17.Clark "Rainbow Voodoo"

18.The Kilimanjaro Darkjazz Ensemble "Embers"











Audycja wczorajsza się nie odbyła z powodu święta, dlatego planowany odcinek wykopaliskowy sobie pominiemy i od razu skupimy się na różnych ciekawych i przede wszystkim nowych rzeczach. Możecie się spodziewać m.in. Them Crooked Vultures, Nosound, Bena Frosta oraz Tyondai'a Braxtona.

Tutaj można posłuchac całości nowego albumu The Kilimanjaro Darkjazz Ensemble oraz ściągnąć utwór Embers.

A na dokładkę teledysk do That Golden Rule, który jest równie udany jak utwór.







wtorek, 3 listopada 2009

Brain Damage Reaktywacja



Już jutro o godzinie 21 na antenę Studenckiego Radia Frycz powróci mój autorski program czyli Brain Damage(choć jego nazwa być może ulegnie zmianie). W każdym razie jutro, jeszcze pod starym szyldem przyjrzymy się nowością, które z racji absencji eterowej, trochę nas ominęły. Możecie spodziewać się m.in. fragmentów ostatnich płyt Muse, Omara Rodrigueza, Archive czy Clarka, ale także Fuck Buttons, L.U.C. innych. zapraszam jutro o 21 na www.radiofrycz.pl

Lutosphere @ Filharmonia Krakowska



W końcu udało mi się zobaczyć Możdżera na żywo. Sam nie wiem ile razy wybierałem sie na koncerty Możdżera Danielssona i Fresco, wiem tylko ,że ani razu nie udało mi się tych planów doprowadzić do końca. Tym razem Możdżer razem z Buniem S. i Andrzejem Bauerem zagrali swoje wersje utworów Witolda Lutosławskiego. Jak wyszło, można przeczytać tutaj.

wtorek, 27 października 2009

No Visa Required



Udało mi się w końcu wrzucić zdjęcia z czwartkowej imprezy Unsoundowej pod hasłem No Visa Required. Polecam szczególnie Moishe Moishe Moishele. Więcej zdjęć tutaj, natomiast wspomnianej grupy posłuchac można tutaj.

czwartek, 22 października 2009

Archive @ Studio

Z lekkim opóźnieniem ukazała się moja relacja z koncertu Archive. Kto nie był ten na Youtube może sprawdzić co stracił. Cały tekst tutaj.

Bullets z Krakowa, obrazu właściwie nie ma, ale dźwięk bardzo dobry.


wtorek, 20 października 2009

Unsound Opening



Kilka zdjęć z otwarcia festiwalu Unsound i koncertu Jacaszka. Więcej do oglądnięcia tutaj. Natomiast nowego materiału Jacaszka można posłuchać tutaj, klikając w film There is no Others, There is only Us, do którego skomponował on muzykę. Swoją drogą film też jest rewelacyjny.

IAMX @ Rotunda



To był dla mnie bardzo koncertowy weekend. W czwartek Archive, w sobotę IAMX, a w niedzielę Kult. Relację z IAMX już możecie przeczytać tutaj. Natomiast dwie pozostałe pojawią się wkrótce. Z kolei od wczoraj trwa festiwal Unsound, na który również uczęszczam więc możecie spodziewać się zdjęć oraz relacji. Jak na razie kiepską organizację przed imprezą wynagrodził koncert Jacaszka. Zdjęcia z niego pojawią się pewnie dziś wieczorem.